Aby jedzenie nie trafiało do kosza

Dane z 2012 roku mówią, że wyrzucana jest 1/3 produkowanej żywności. Jak unikać marnotrawstwa?

Problem wyrzucania jedzenia dzieje się na każdym etapie – produkcji, sprzedaży, konsumpcji. Jednak najłatwiej jest zacząć rozpatrywać tę kwestię na poziomie indywidualnego konsumenta. Najczęściej wyrzucamy pieczywo, owoce, warzywa oraz wędliny. Nikomu chyba nie należy tłumaczyć, dlaczego wyrzucanie jedzenia nie jest pożądane. Na szczęście rzadko wynika to ze złej woli człowieka, a w dużej mierze z nieumiejętności odpowiedniego wykorzystania produktów spożywczych, które zdążą się zepsuć zanim w ogóle przypomnimy sobie, że mamy je w lodówce. Istnieje kilka prostych sposobów, aby poradzić sobie z tym problemem i zmniejszyć lub w ogóle wyeliminować wyrzucanie zakupionych produktów. Z pozytywnym skutkiem dla środowiska i naszego portfela.

Gdzie leży problem?

Kupujemy za dużo a potem nie pamiętamy co znajduje się w lodówce i co można z tego zrobić.
Jest to chyba najczęstszy problem. Wracamy z supermarketu, upychamy jedzenie na półki, a za tydzień przypominamy sobie, że gdzieś kiedyś kupiliśmy biały ser. Sięgamy, patrzymy, faktycznie! Szkoda, że przeterminował się 2 dni temu.
• Dobrym rozwiązaniem jest zrobienie planu posiłków na kilka najbliższych dni i przygotowanie wg niego listy zakupów.

Gotujemy za dużo. Zostają nam najczęściej ziemniaki, ryż, makaron, kasza.
Nie trzeba ich wyrzucać, można wykorzystać ponownie!
• Warto mieć w głowie kilka uniwersalnych przepisów na resztki z obiadu.

Ogrom zamówionych dań w restauracji często trafia do kosza. Zdarza się nierzadko, że porcja jest niemożliwa do zjedzenia od razu w całości.
• Większość restauracji oferuje możliwość zapakowania na wynos tego co zostało na talerzu. Tylko niektórzy z nas z tego korzystają, traktując to jako synonim ubóstwa. Jest to całkowicie mylny sposób postrzegania, ponieważ zabranie ze sobą posiłku który niedojedliśmy jest oznaką szacunku do jedzenia, które i tak niezabrane przez nas zostanie wyrzucone przez obsługę. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku – jeśli nie wracamy potem do domu, to niekoniecznie jest poręczne nosić przy sobie pół dnia zawiniątko z połową kotleta.
• Warto zwrócić uwagę na to, czy w menu można wybrać różne wielkości porcji, odpowiednio do swoich potrzeb.

Podobnie niekorzystnych nawyków jest sporo, te wymienione powyżej to tylko przykłady od których można zacząć. Chętnym do poszerzenia wiedzy o tym, jak uporać się z marnotrawstwem żywności polecam stronę internetową kampanii społecznej pt. Nie marnuj jedzenia (http://www.niemarnuje.pl/).

Może Ci się również spodoba